Etykiety

polecane (3)

poniedziałek, 14 maja 2012

zapiekane 4 sery


Dzisiaj serowo!!!
A mianowicie w mojej lodówce trochę się serków nazbierało więc postanowiłam coś 
dzisiaj z nich upichcić i wyszło nie byle co.



Na patelni podsmażyłam cebulkę, dodałam pokrojoną w kostkę pierś z kurczaka, i paprykę


Do tego dorzuciłam  pieczarki.



Następnie wcześniej ugotowaną marchewkę i trochę brokułu i kalafioru.


W międzyczasie ugotowałam makaron tagliatelle.
Przygotowałam sery Chevre goat's cheese, topiony masdamer, Crozier blue (blue cheese) i St. Paulin (soft cheese). Są one mieszanką serów z krowiego i koziego mleka, mają kremową konsystencję.


Zmiksowałam je razem z suszonymi pomidorami


Każdy z serów miał inny smak i zapach po dodaniu suszonych pomidorów które, są również 
bardzo chcarakterystyczne wyszła ciekawa kombinacja
którą dodałąm do wcześniej smażonych warzyw i kurczaka.
Wymieszałam, chwilę podsmażyłam i włożyłam na przemian z makaronem do żarodpornego naczynia.

Na samej górze ułożyłam kawałki serów i posypałam pietruszką.
Zapiekałam przez 15 minut aż ser na górze się rozpuścił.
I zapiekane 4 sery z makaronem gotowe.



Pozdrawiam :):):)



piątek, 11 maja 2012

Aktywna maska z ALG

Dzisiaj o Algach!!
No więc przechodziłam wczoraj obok sklepu z naturalnymi produktami 
i miałam w zamiarze kupienie tylko witamin i otrąb ale oczywiście jak zawsze na tym nie mogło się skończyć.
W moje ręce wpadła maska z alg.



Gdy zobaczyłam zdjęcie na opakowaniu i to jak wygląda musiałam ją mieć.
Jak już od dawna wiadomo algi to bogactwo  cennych witamin i minerałów dla naszej skóry.
Jej skład to Solinaum Diatomeae(1), algina(2),
Maris Limus(Dead Sea Mud) siarczan wapnia, pirofosforan sodu. 
Źródło:(1) Naturalna ziemia okrzemkowa,(2) Laminaria Digitata.

Te wszystkie składniki poprawiają strukturę i jędrność skóry, a także nawadniają ją i dotleniają. 
Pamiętam moja kosmetyczka kiedyś po oczyszczaniu manualnym nałożyła mi taką maseczkę z alg po zabiegu aby zeszły zaczerwienienia i opuchlizna i naprawdę działała.
Maseczka ta jest świetna dla każdego rodzaju cery, możemy ją wzbogacić innymi składnikami podczas rozrabiania.

Skóra sucha:
można dodać odrobinę olei naturalnych np. olej z wiesiołka lub olej lniany, miód,
olejki rteryczne, które oprócz pozytywnego oddziaływania na skórę zniwelują zapach alg.

Skóra tłusta problemowa:
Kiedy macie łojotokową cerę można wymieszać algi z glinką, drożdżami, lub rośliny o działaniu 
przeciwzapalnym i ściągającym jak np. bratek, cytryna.

Skóra naczynkowa:
Kiedy macie problemy z naczynkami dodawać można do alg czerwoną glinkę, lukrecję lub kasztanowca.



Zrobię oddzielny filmik z rozrabiania tej maseczki na moim kanele You Tube!!

Pozdrawiam 
:):):)









poniedziałek, 7 maja 2012

L'oreal z botanicznymi olejkami

Znalazłam ostatnio nową serię szamponów i odżywek od L'oreal 
z olejkami botanicznymi.

Skusiłam się na szampon z wyciągiem z rozmarynu i mięty oraz odżywkę z wyciągiem z rozmarynu i jałowca,
do włosów farbowanych.
Jestem w trakcie ich sprawdzania i powiem Wam że póki co jestem zadowolona.
W tej samej kolekcji można znaleść szampony i odżywki dla wzmocnienia włosów, do włosów 
kręconych, oraz przywracające gładkość.
Każdy z osobna posiada wyciągi z różnych roślin.
 Ich konsystencja jest bardzo gęsta, dzięki czemu są wydajne,. 
Nie mam pojęcia czy można już je dostać w Polsce ale uważam że jeśli są to warto je wypróbować.



Dajcie znać czy zetknełyście się już z nimi i co myślicie o nich.











sobota, 5 maja 2012

Kolagen i algi




Już wcześniej pisałam o małej polskiej drogerii w Dublinie, za każdym razem wynajduję w niej coś nowego.
I tak w moje ręce wpadł kremik nawilżający 
z polskiej firmy Celia z kolagenem i algami.
Lekki krem nawilżający. Dzięki zawartości kolagenu aktywnie odbudowuje strukturę skóry, przez co wyraźnie spłyca zmarszczki. Algi, bogate w witaminy i minerały, zapewniają odpowiednie nawilżenie, intensywną regenerację oraz przywracają cerze świeżość i zdrowy koloryt. Polecany do stosowania na dzień i noc, do cery dojrzałej normalnej i mieszanej.



Kupiłam go bo jestem miłośniczką alg i byłam ciekawa co to takiego .
Stosuję go jedynie na noc,  gdyż nie posiada żadnych filtrów ochronnych, ale czego 
można wymagać za tą cenę. Tani jak barszcz, w Polsce kosztuje ok. 5 zł tutaj dałam za niego 3 euro.
Zwykłe plastikowe pudełko nie przeszkodziło mu w otrzymaniu nagrody konsumenta.
W moim przypadku nawilża skórę wystarczająco.
Jest bardzo wydajny, a jego konsystencja nie jest kleista.
Ma bardzo delikatny zapach.
Moja skóra ma skłonności do zapychania się, przy tym kremie nic się z nią nie dzieje, chociaż w składzie ma olejek parafinowy.
Za tą cenę myślę że jest godny polecenia i wypróbowania, a nóż komuś przypasuje. 

Pozdrawiam Kaja





wtorek, 1 maja 2012

Moje maseczki z awokado domowej roboty :)

Dzisiaj przygotowałam dwie maseczki na bazie awokado.

Maseczka z awokado do włosów jest doskonała dla włosów suchych i łamliwych. Po jej zastosowaniu włosy będą jedwabiście miękkie i lśniące. Kwasy tłuszczowe zawarte w awokado wspaniale odżywią zarówno  włosy jak i skórę głowy.
Maseczka z awokado do twarzy przeznaczona jest do cery suchej. Jest bogata we właściwości nawilżające i odżywcze, dzięki czemu przywraca zdrowy wygląd przesuszonej, a nawet łuszczącej się skórze. Możesz od razu przygotować większą porcję tej maseczki. Przechowywana w lodówce, zachowa świeżość przez dwa dni.



poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Maseczka JAJECZNA ODŻYWKA do włosów z Apteczki Babuni

Mam tutaj taką małą polską drogerię i za każdym razem jak
w niej jestem to wynajduję coś nowego.
Ostatnio wpadła w moje ręce 
Maseczka do włosów z ekstraktem z zółtka, oraz olejkiem rycynowym z firmy Joanna
z Apteczki Babuni .
Świetnie nadająca się do włosów farbowanych i rozjaśnianych.
Musiałam ją wypróbować.
Pachnie świetnie!!!
 Po jej zmyciu ,zapach długo utrzymuje się na włosach.
Włosy są po niej bardziej błyszczące już po pierwszym użyciu i mięciutkie ale nie sianowate.
Dobrze się po niej rozczesują włosy.
To chyba wszystko co zauważyłam
Kosztowała mnie tutaj ok. 3 euro także w Polsce napewno jeszcze mniej będzie kosztować.







niedziela, 29 kwietnia 2012

sałatka z grillowanymi krewetkami






Troszkę Wam zazdroszczę tego długiego weekendu majowego!!!
Pewnie sezon grillowy wrze pełną parą.
Dlatego mam tutaj dla Was pomysł co możecie oprócz kiełbasek 
wrzucić jeszcze na grilla.
To taka opcja light, którą dzisiaj zrobiłam na obiad,
a mianowicie grillowane krewetki.
Niestety u mnie w Dublinie pada i o grillu na świeżym powietrzu mogę tylko
pomarzyć.
Ale na szczęście mam opcje grill w moim piekarniku.
Wiem, wiem to nie to samo ale krewetki wychodzą równie pyszne.





Zamarynowałam krewetki królewskie w soku z cytryny, świeżo poszatkowanej
pietruszce, czosnku, oliwie z oliwek,i przyprawach na grilla.
Powtykałam na patyczki do szaszłyków (pamiętajcie o tym nabijając je żeby zaczynać od ogonków
wtedy mamy pewność że nam nie pospadają)
Kiedy krewetki się piekły do marynaty po nich wrzuciłam
sałatę, pomidora, pokrojoną cebule i troszkę startego żółtego sera 
i obiad był gotowy.



UDANEJ MAJÓWKI WAM ŻYCZĘ !!!!!



piątek, 27 kwietnia 2012

zapiekany kozi ser z makaronem :)

No oczywiście nic w mojej lodówce się nie marnuje :P
Dzisiaj ugotowałam makaron usmażyłam chorizo i bakłażana
z cebulką, dodałam pomidorowe pesto, suszone pomidorki 
na górze ułożyłam kawałki koziego sera i zapiekłam.
I jak się prezentuje?? 


środa, 25 kwietnia 2012

Mój sposób na Carbonare




Jak już pewnie zdążyliście zauważyć uwielbiam kuchnię
włoską nie znam chyba nikogo komu by nie smakowało
włoskie spagetti, albo carbonara.
Znalazłam niedawno obok mojego domu malutki sklepik 
prowadzony przez Włochów,
można tam znaleść cuda nie widy oczywiście wszystko włoskie.
Połowa sklepu to same makarony i włoskie wina.
Ja postawiłam na produkty do carbonary.
Nie obyło się bez pancetty, parmezanu, 
dwóch rodzaji pesto, 3 makaronów oczywiście 
kupiłam takie których wcześniej nie widziałam,
do tego ryż Arborio na risotto.
Do domu wróciłąm obładowana jak mały talibek, ale w jakie pyszności.

Moja carbonara którą dzisiaj przygotowałam jest ulepszona o pieczarki,
orzeszki ziemne(usmażone), i pietruszkę na makaronie pappardelle (podobny do tiagiatelle, ale dużo szerszy)

















rozświetlajmy się dziewczynki!!

  Moją bazą którą używam już od dwóch lat jest 
Skinflash Premier od Diora
Takiej bazy  właśnie wcześniej szukałałam, która rozświetla,
i modeluj owal twarzy rozjaśniając ciemniejsze miejsca,
dodaje świeżości i niweluje efekt zmęczonej szarej cery,
prosta w użyciu gdyż posiada wbutowany pędzelek.
Nie polecam jej do stosowania bez podkładu!!!
Jest dostępna w jednym kolorze 001, to taki różowawy kolorek który świetnie się
dostosowuje do naszego kolorytu.
Efekt jest naprawde widoczny.

 

Inglot lakier wybielający

                          Nie pamiętam już od jak dawna używam już tego lakieru.
Jest moim absolutnym Nr.1. Ilealnie nadaje się do frencha.
Znalazła go kiedyś moja mama, i oczywiście jak zobaczyłam go na jej paznokciach,
musiałam go mieć.
Jego numer to 04
wygląda jak biały lakier, ślicznie wybiela pazurki,
i świetnie komponuje się z białym lakierem którym robi się kreseczki przy frenchu
Cieszmy się że kosmetyki Inglot w Polsce nie są tak drogie jak np. tutaj u mnie w Irlandii.
W Polsce kosztuje on ok.20 zł tutaj płace 20e różnica kolosalna.




wtorek, 24 kwietnia 2012

Dzisiaj po włosku Per Favore!!! Risotto. :)


  W dzisiejszej odsłonie wzbogaciłam troszkę włoski przepis Risotta al Funghi o szpinak, seler, pietruszkę i szparagi sami ocencie co z tego wyszło.
Piszcie jeśli macie pytania, z chęcią odpowiem. 
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na film....




niedziela, 22 kwietnia 2012

Pierwszy Projekt Denko czas zacząć:)

 Od ponad 2 lat oglądam filmiki na You Tube. Jednym z moich subskrybowanych  kanałów jest kanał niessia25. Można na nim znaleźś wiele cennych rad.  W jednym z filmików poruszyła akcję
Ja próbując zrobić porządek w moich kosmetykach, na szczęście 
przypomniałam sobie o tej akcji i zaczynam się do niej stosować.
Ogólnie chodzi w niej o to,że każda z nas ma wśród swoich 
kosmetyków takie, których nie wykorzystała do końca 
a kupuje nowe bo akurat jest promocja, bo to coś nowego znalazłyśmy.
Czy to balsam bo wyszła jakaś nowość, chociaż w domu są 
dwa inne, czy nowy szampon chociaż w łazience stoi jeszcze nie rozpączęty, 
czy odżywkę bo akurat była promocja.
Wydajemy pieniądze na produkty które już mamy!!!!!
Stosując się do tego projektu oszczędzamy i jednocześnie pozbywamy się rzeczy, które od 
dłuższego czasu zajmują nam niepotrzebnie mniejsce.
Podpisuję się pod tym projektem w 100%


Piszcie co myślicie o tej akcji !!!!!!!!!!!!!!   :)

Pozdrawiam


piątek, 20 kwietnia 2012

Burrito con carne :)

Dzisiaj znowu po meksykańsku :)
Mam nadzieję że Wam się spodoba bo dla tych troszkę leniwych i nie lubiących czytać,
nakręciłam filmik. Z góry mówię, że to pierwszy w moim wykonaniu, w dodatku
myślałam że to nic trudnego. Schody jednak się zaczęły jak jedną ręką
musiałam mieszać w garnku a drugą nakręcać, no nic ocenicie sami :)




czwartek, 19 kwietnia 2012

Tiagliatelle z pomidorowym pesto i chorizo

Dzisiaj pobawiłam się trochę smakami. Do końca nie wiedziałam co to będzie bo jeszcze nie próbowałam takich kombinacji. Chciałam zrobić makaron na taki sposób aby nie dodawać do niego sosu. 
Więc postawiłam na produkty z bardzo chcarakterystycznym smakiem takie jak chorizo, parmezan,
pomidorowe pesto i papryczki chili. W sklepie starałam się wybierać orginalne produkty więc chorizo musiało być hiszpańskie, a tiagliatelle i parmezan włoskie. Nie żałuję, bo naprawdę jest różnica w smaku.



Produkty:
Paczka makaronu tiagliatelle
pęczek chorizo
1 bakłażan
parmezan
500g pieczarek
2 papryczki chili                                             
1 żółta papryka
4 ząbki czosnku
pół cebuli
2 szparagi
3 łyżeczki pomidorowego pesto
1 łyżka oliwy z oliwek







Krok po kroku
Pokroiłam pęczek chorizo w grubszą kostkę, i wrzuciłam na patelnię (nie dodawałam tłuszczu, starałam się go wytopić z chorizo). Kiełbasa ta jest bardzo pikantna i tłuszcz który się z niej wytapiał także miał pikantny smak.


Do chorizo wkroiłam 2 papryczki chili i czosnek, następnie pół cebuli. Czekałam aż wszystko się ładnie zarumieni, i dodałam pokrojoną paprykę,pieczarki i bakłażana.W międzyczasie ugotowałam i odcedziłam makaron.Osobno ugotowałam szparagi.
Kiedy warzywa były podsmażone dodałam 3 łyżeczki pesto, wymieszałam. Szparagi ułożyłam na samej górze razem ze startym parmezanem :)
Do całego dania z przypraw dodałam tylko troszkę soli dla smaku, a potrawa i tak była bardzo pikantna. 


Jeżeli macie jakieś pytania lub swoje pomysły na to danie napiszcie w komentarzach.
Pozdrawiam :)










wtorek, 17 kwietnia 2012

Łosoś w roli głównej

      Jeszcze dzisiaj wolne, a jutro już niestety czas wracać do pracy.
Nie chciałam spędzić pół popołudnia w kuchni więc dzisiaj coś lekkiego na szybko,
a mianowicie łosoś z pełnoziarnistym ryżem, brokułami i marchewką w sosie koperkowym.
Mam nadzieję że Wam przypadnie do gustu nawet tym co za rybami nie przepadają :)




SKŁADNIKI: dla 2 osób

2 filety z łososia najlepiej świeże
100g ryżu pełnoziarnistego
starta marchewka
koperek
pół cytryny
200g brokułów
200ml śmietanki 12% lub jogurtu naturalnego \

Krok po kroku

Nie przepadam za rybami w panierkach, więc jak już może wcześniej zauważyliście ryby marynuję w soku z cytryny i przyprawach do ryb, potem smażę na oliwie z oliwek. Tak też dzisiaj zrobiłam z łososiem.




Kiedy ryba się marynowała, ugotowałam ryż. Na patelnię wrzuciłam brokół, który zalałam połową rozrobionej kostki rosołowej z gorącą wodą. Kiedy brokuł zaczął się gotować dodałąm starta marchewkę.



Kiedy warzywa  były już miękkie dodałam koperek, śmietankę i przyprawiłam.



Na rozgrzanej patelni usłamyżam ryby.


Czas przygotowania to ok. 20 min.
Na koniec do ryby wybrałam australijskie Chardonnay
Było smacznie jak zwykle 
Pozdrawiam 
:)









Eggs Benedict

 Każdy wie, że śniadanie to podstawa, a już napewno doskonale wiedzą Anglicy i Irlandczycy.
Lubują się w swoich fullach, w których skład wchodzą jajka na wszelakie sposoby, bacon,kiełbaski, pieczony pomidor, pieczarki, biała i czarna kaszanka, do tego wszystkiego tosty.
Ja na szczęście nie jestem miłośniczką takich śniadań.
Zaraz po angielskim czy jak kto woli irlandzkim "fullu"
popularne są Eggs Benedict, czyli jajka w koszulkach na toście, polane sosem holenderskim.
serwowane na trzy sposoby, 
z szynka, łososiem, lub ze szpinakiem.
Ja uwielbiam te ze szpinakiem 




Co będziemy potrzebować:
2 jajka
2 tosty (ja używam chleba pełnoziarnistego, nie tostuję go)
szpinak
2-3 pieczarki
dwa plasterki szynki
2 plasteki żółtego sera
2 plasterki pomidora
sół, piepsz
 2 łyżeczki octu



W małym garnku gotujemy wodę na jajka, piekarnik włączamy na 180 stopni (kiedy bedziemy wszystko przygotowywać piekarnik zdąży nam się nagrzeać)
Na patelni smażymy pokrojone pieczarki i szynkę, dodajemy szpinak( ja używam mrożonego) wszystko razem smażymy przyprawiamy solą i piepszem.( Jeżeli ktoś lubi można dodać cebulę pomidora, paprykę)









Kiedy woda w garnku zacznie się gotować solimy ją i dodajemy ocet.
Następnie bierzemy łyżkę i mieszamy wodę w garnku, do środka wpijamy jajka i wciąż delikatnie mieszamy.
Kiedy jajka się gotują na talerzu układamy tosty, na nich pomidora, następnie wszystko co smażyliśmy na patelni, na samą górę powędrują jajka.



Teraz moja alternatywa dla holenderskiego sosu, a mianowicie żółty ser (świetnie też smakuje z camembertem, lub brie)
Ser kładziemy na jajko, i wkładamy do piekarnika na ok. 8-10 min.
Po wyjęciu możemy doprawić solą i pieprzem.
I śniadanie gotowe.