Etykiety

polecane (3)

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Maseczka JAJECZNA ODŻYWKA do włosów z Apteczki Babuni

Mam tutaj taką małą polską drogerię i za każdym razem jak
w niej jestem to wynajduję coś nowego.
Ostatnio wpadła w moje ręce 
Maseczka do włosów z ekstraktem z zółtka, oraz olejkiem rycynowym z firmy Joanna
z Apteczki Babuni .
Świetnie nadająca się do włosów farbowanych i rozjaśnianych.
Musiałam ją wypróbować.
Pachnie świetnie!!!
 Po jej zmyciu ,zapach długo utrzymuje się na włosach.
Włosy są po niej bardziej błyszczące już po pierwszym użyciu i mięciutkie ale nie sianowate.
Dobrze się po niej rozczesują włosy.
To chyba wszystko co zauważyłam
Kosztowała mnie tutaj ok. 3 euro także w Polsce napewno jeszcze mniej będzie kosztować.







niedziela, 29 kwietnia 2012

sałatka z grillowanymi krewetkami






Troszkę Wam zazdroszczę tego długiego weekendu majowego!!!
Pewnie sezon grillowy wrze pełną parą.
Dlatego mam tutaj dla Was pomysł co możecie oprócz kiełbasek 
wrzucić jeszcze na grilla.
To taka opcja light, którą dzisiaj zrobiłam na obiad,
a mianowicie grillowane krewetki.
Niestety u mnie w Dublinie pada i o grillu na świeżym powietrzu mogę tylko
pomarzyć.
Ale na szczęście mam opcje grill w moim piekarniku.
Wiem, wiem to nie to samo ale krewetki wychodzą równie pyszne.





Zamarynowałam krewetki królewskie w soku z cytryny, świeżo poszatkowanej
pietruszce, czosnku, oliwie z oliwek,i przyprawach na grilla.
Powtykałam na patyczki do szaszłyków (pamiętajcie o tym nabijając je żeby zaczynać od ogonków
wtedy mamy pewność że nam nie pospadają)
Kiedy krewetki się piekły do marynaty po nich wrzuciłam
sałatę, pomidora, pokrojoną cebule i troszkę startego żółtego sera 
i obiad był gotowy.



UDANEJ MAJÓWKI WAM ŻYCZĘ !!!!!



piątek, 27 kwietnia 2012

zapiekany kozi ser z makaronem :)

No oczywiście nic w mojej lodówce się nie marnuje :P
Dzisiaj ugotowałam makaron usmażyłam chorizo i bakłażana
z cebulką, dodałam pomidorowe pesto, suszone pomidorki 
na górze ułożyłam kawałki koziego sera i zapiekłam.
I jak się prezentuje?? 


środa, 25 kwietnia 2012

Mój sposób na Carbonare




Jak już pewnie zdążyliście zauważyć uwielbiam kuchnię
włoską nie znam chyba nikogo komu by nie smakowało
włoskie spagetti, albo carbonara.
Znalazłam niedawno obok mojego domu malutki sklepik 
prowadzony przez Włochów,
można tam znaleść cuda nie widy oczywiście wszystko włoskie.
Połowa sklepu to same makarony i włoskie wina.
Ja postawiłam na produkty do carbonary.
Nie obyło się bez pancetty, parmezanu, 
dwóch rodzaji pesto, 3 makaronów oczywiście 
kupiłam takie których wcześniej nie widziałam,
do tego ryż Arborio na risotto.
Do domu wróciłąm obładowana jak mały talibek, ale w jakie pyszności.

Moja carbonara którą dzisiaj przygotowałam jest ulepszona o pieczarki,
orzeszki ziemne(usmażone), i pietruszkę na makaronie pappardelle (podobny do tiagiatelle, ale dużo szerszy)

















rozświetlajmy się dziewczynki!!

  Moją bazą którą używam już od dwóch lat jest 
Skinflash Premier od Diora
Takiej bazy  właśnie wcześniej szukałałam, która rozświetla,
i modeluj owal twarzy rozjaśniając ciemniejsze miejsca,
dodaje świeżości i niweluje efekt zmęczonej szarej cery,
prosta w użyciu gdyż posiada wbutowany pędzelek.
Nie polecam jej do stosowania bez podkładu!!!
Jest dostępna w jednym kolorze 001, to taki różowawy kolorek który świetnie się
dostosowuje do naszego kolorytu.
Efekt jest naprawde widoczny.

 

Inglot lakier wybielający

                          Nie pamiętam już od jak dawna używam już tego lakieru.
Jest moim absolutnym Nr.1. Ilealnie nadaje się do frencha.
Znalazła go kiedyś moja mama, i oczywiście jak zobaczyłam go na jej paznokciach,
musiałam go mieć.
Jego numer to 04
wygląda jak biały lakier, ślicznie wybiela pazurki,
i świetnie komponuje się z białym lakierem którym robi się kreseczki przy frenchu
Cieszmy się że kosmetyki Inglot w Polsce nie są tak drogie jak np. tutaj u mnie w Irlandii.
W Polsce kosztuje on ok.20 zł tutaj płace 20e różnica kolosalna.




wtorek, 24 kwietnia 2012

Dzisiaj po włosku Per Favore!!! Risotto. :)


  W dzisiejszej odsłonie wzbogaciłam troszkę włoski przepis Risotta al Funghi o szpinak, seler, pietruszkę i szparagi sami ocencie co z tego wyszło.
Piszcie jeśli macie pytania, z chęcią odpowiem. 
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na film....




niedziela, 22 kwietnia 2012

Pierwszy Projekt Denko czas zacząć:)

 Od ponad 2 lat oglądam filmiki na You Tube. Jednym z moich subskrybowanych  kanałów jest kanał niessia25. Można na nim znaleźś wiele cennych rad.  W jednym z filmików poruszyła akcję
Ja próbując zrobić porządek w moich kosmetykach, na szczęście 
przypomniałam sobie o tej akcji i zaczynam się do niej stosować.
Ogólnie chodzi w niej o to,że każda z nas ma wśród swoich 
kosmetyków takie, których nie wykorzystała do końca 
a kupuje nowe bo akurat jest promocja, bo to coś nowego znalazłyśmy.
Czy to balsam bo wyszła jakaś nowość, chociaż w domu są 
dwa inne, czy nowy szampon chociaż w łazience stoi jeszcze nie rozpączęty, 
czy odżywkę bo akurat była promocja.
Wydajemy pieniądze na produkty które już mamy!!!!!
Stosując się do tego projektu oszczędzamy i jednocześnie pozbywamy się rzeczy, które od 
dłuższego czasu zajmują nam niepotrzebnie mniejsce.
Podpisuję się pod tym projektem w 100%


Piszcie co myślicie o tej akcji !!!!!!!!!!!!!!   :)

Pozdrawiam


piątek, 20 kwietnia 2012

Burrito con carne :)

Dzisiaj znowu po meksykańsku :)
Mam nadzieję że Wam się spodoba bo dla tych troszkę leniwych i nie lubiących czytać,
nakręciłam filmik. Z góry mówię, że to pierwszy w moim wykonaniu, w dodatku
myślałam że to nic trudnego. Schody jednak się zaczęły jak jedną ręką
musiałam mieszać w garnku a drugą nakręcać, no nic ocenicie sami :)




czwartek, 19 kwietnia 2012

Tiagliatelle z pomidorowym pesto i chorizo

Dzisiaj pobawiłam się trochę smakami. Do końca nie wiedziałam co to będzie bo jeszcze nie próbowałam takich kombinacji. Chciałam zrobić makaron na taki sposób aby nie dodawać do niego sosu. 
Więc postawiłam na produkty z bardzo chcarakterystycznym smakiem takie jak chorizo, parmezan,
pomidorowe pesto i papryczki chili. W sklepie starałam się wybierać orginalne produkty więc chorizo musiało być hiszpańskie, a tiagliatelle i parmezan włoskie. Nie żałuję, bo naprawdę jest różnica w smaku.



Produkty:
Paczka makaronu tiagliatelle
pęczek chorizo
1 bakłażan
parmezan
500g pieczarek
2 papryczki chili                                             
1 żółta papryka
4 ząbki czosnku
pół cebuli
2 szparagi
3 łyżeczki pomidorowego pesto
1 łyżka oliwy z oliwek







Krok po kroku
Pokroiłam pęczek chorizo w grubszą kostkę, i wrzuciłam na patelnię (nie dodawałam tłuszczu, starałam się go wytopić z chorizo). Kiełbasa ta jest bardzo pikantna i tłuszcz który się z niej wytapiał także miał pikantny smak.


Do chorizo wkroiłam 2 papryczki chili i czosnek, następnie pół cebuli. Czekałam aż wszystko się ładnie zarumieni, i dodałam pokrojoną paprykę,pieczarki i bakłażana.W międzyczasie ugotowałam i odcedziłam makaron.Osobno ugotowałam szparagi.
Kiedy warzywa były podsmażone dodałam 3 łyżeczki pesto, wymieszałam. Szparagi ułożyłam na samej górze razem ze startym parmezanem :)
Do całego dania z przypraw dodałam tylko troszkę soli dla smaku, a potrawa i tak była bardzo pikantna. 


Jeżeli macie jakieś pytania lub swoje pomysły na to danie napiszcie w komentarzach.
Pozdrawiam :)










wtorek, 17 kwietnia 2012

Łosoś w roli głównej

      Jeszcze dzisiaj wolne, a jutro już niestety czas wracać do pracy.
Nie chciałam spędzić pół popołudnia w kuchni więc dzisiaj coś lekkiego na szybko,
a mianowicie łosoś z pełnoziarnistym ryżem, brokułami i marchewką w sosie koperkowym.
Mam nadzieję że Wam przypadnie do gustu nawet tym co za rybami nie przepadają :)




SKŁADNIKI: dla 2 osób

2 filety z łososia najlepiej świeże
100g ryżu pełnoziarnistego
starta marchewka
koperek
pół cytryny
200g brokułów
200ml śmietanki 12% lub jogurtu naturalnego \

Krok po kroku

Nie przepadam za rybami w panierkach, więc jak już może wcześniej zauważyliście ryby marynuję w soku z cytryny i przyprawach do ryb, potem smażę na oliwie z oliwek. Tak też dzisiaj zrobiłam z łososiem.




Kiedy ryba się marynowała, ugotowałam ryż. Na patelnię wrzuciłam brokół, który zalałam połową rozrobionej kostki rosołowej z gorącą wodą. Kiedy brokuł zaczął się gotować dodałąm starta marchewkę.



Kiedy warzywa  były już miękkie dodałam koperek, śmietankę i przyprawiłam.



Na rozgrzanej patelni usłamyżam ryby.


Czas przygotowania to ok. 20 min.
Na koniec do ryby wybrałam australijskie Chardonnay
Było smacznie jak zwykle 
Pozdrawiam 
:)









Eggs Benedict

 Każdy wie, że śniadanie to podstawa, a już napewno doskonale wiedzą Anglicy i Irlandczycy.
Lubują się w swoich fullach, w których skład wchodzą jajka na wszelakie sposoby, bacon,kiełbaski, pieczony pomidor, pieczarki, biała i czarna kaszanka, do tego wszystkiego tosty.
Ja na szczęście nie jestem miłośniczką takich śniadań.
Zaraz po angielskim czy jak kto woli irlandzkim "fullu"
popularne są Eggs Benedict, czyli jajka w koszulkach na toście, polane sosem holenderskim.
serwowane na trzy sposoby, 
z szynka, łososiem, lub ze szpinakiem.
Ja uwielbiam te ze szpinakiem 




Co będziemy potrzebować:
2 jajka
2 tosty (ja używam chleba pełnoziarnistego, nie tostuję go)
szpinak
2-3 pieczarki
dwa plasterki szynki
2 plasteki żółtego sera
2 plasterki pomidora
sół, piepsz
 2 łyżeczki octu



W małym garnku gotujemy wodę na jajka, piekarnik włączamy na 180 stopni (kiedy bedziemy wszystko przygotowywać piekarnik zdąży nam się nagrzeać)
Na patelni smażymy pokrojone pieczarki i szynkę, dodajemy szpinak( ja używam mrożonego) wszystko razem smażymy przyprawiamy solą i piepszem.( Jeżeli ktoś lubi można dodać cebulę pomidora, paprykę)









Kiedy woda w garnku zacznie się gotować solimy ją i dodajemy ocet.
Następnie bierzemy łyżkę i mieszamy wodę w garnku, do środka wpijamy jajka i wciąż delikatnie mieszamy.
Kiedy jajka się gotują na talerzu układamy tosty, na nich pomidora, następnie wszystko co smażyliśmy na patelni, na samą górę powędrują jajka.



Teraz moja alternatywa dla holenderskiego sosu, a mianowicie żółty ser (świetnie też smakuje z camembertem, lub brie)
Ser kładziemy na jajko, i wkładamy do piekarnika na ok. 8-10 min.
Po wyjęciu możemy doprawić solą i pieprzem.
I śniadanie gotowe.



poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Mężczyźni w mojej kuchni gotują :):)

Dzisiaj w Dublinie typowa Irlandzka pogoda, szaro, buro i ponuro.
W takie dni jak dzisiejszy najchętniej wogóle bym nie wychodziła z łóżka.
Na szczęście jeden z moich współlokatorów także ma dzisiaj wolne i postanowił coś upichcić.
Dzisiaj podzielę się z Wami Jarkowym sposobem na Sea Bassa (okoń)!!



SKŁADNIKI:
  • świerze filety sea bassa
  • kapusta kiszona
  • 1 marchewka
  • młode ziemniaki
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • młode ziemniaki
  • 1 cytryna
  • koperek
  • przyprawa do ryb

PRZEPIS:
  1. Opłukujemy filety pod zimną wodą, wyciskamy sok z cytryny. Układamy filety na talerzu i marynujemy w soku, dodajemy przyprawę do ryb.Odstawiamy talerz na bok aby ryba przeszłą sokiem i przyprawami.














Młode ziemniaki myjemy a następnie gotujemy w mundurkach.












Do kapusty kiszonej dodajemy startą marchewkę i doprawiamy do smaku.











Filety smażymy na oliwie z oliwek 












Kiedy ziemniaki się zagotują odlewamy wodę dodajemy 2 łyżki masła i drobno pokrojony koperek.
Wszystko nakładamy na talerz i GOTOWE :)

sobota, 14 kwietnia 2012

Warkocz z ciasta francuskiego z kurczakiem, szpinakiem i pieczarkami :)




   Od paru dni chodził za mną szpinak, ale nie miałam pomysłu co by z nim połączyć, zazwyczaj robiłam go z makaronem, ale jakoś mi się znudził. Myślałam, myślałam i wymyśliłam. Połączyłam go z ciastem francuskim, pieczarkami i kurczakiem. Nie jest To pracochłonne danie, w dodatku jakie smaczne. 

POTRZEBNE SKŁADNIKI:
  • Pół paczki mrożonego szpinaku
  • półtorej dużej piersi z kurczaka
  • opakowanie pieczarek
  • gotowe ciasto francuskie, które można znaleźć w każdym większym supermarkecie
  • serek ricotta
  • 1 jajko
PRZEPIS:

  1. Pierś z kurczaka i pieczarki kroimy w większą kostkę i zmażymy na patelni. Do tego dorzucamy mrożony lub świerzy szpinak (jaki wolicie) i dalej smażymy. Wszystko przyprawiam vegetą,pieprzem dodaje 2-3 ząbki czosnku. 


Kiedy wszystko się podsmaży dodajemy pół serka ricotta ok 2-3 dużych łyżek.


Kiedy nasz farsz już będzie gotowy rozwałkowujemy ciasto francuskie i nacinamy je po bokach w równych 
odległościach , to z tych nacięć będziemy przeplatać warkocz.



Po środku nakładamy farsz i zaczynamy uplatać, w między czasie włączamy piekarnik aby nam się nagrzał do 180 stopni w termoobiegu.

Kiedy warkocz będzie upleciony smarujemy go z wierzchu żółtkiem, możemy posypać papryką a do środka  
dodać żółtego sera to już zależy od Was.


Pieczemy ok. 20-30 min ja na ostatnie minuty nastawiam piekarnik tylko na górne pieczenie wtedy z góry bardziej brązowieje.
Całość na koniec podaję z sosem pieczarkowym i posypuję pietruszką .


Pozdrawiam :-D










piątek, 13 kwietnia 2012

sałatka na tip-top

       Już po świętach a moja lodówka nadal pełna. Wiadomo nic zmarnować się nie może więc dzisiaj z większości produktów jakie zostały zrobiłam szybki ale za to jaki pyszny obiad :)

Składniki:

  • sałata letuccia
  • ogórek
  • 2 pomidory
  • troszkę szczypiorku
  • 2 jajka
  • kawałek boczku
  • 4 plasterki szynki z indyka
  • 4 plasterki żółtego sera
  • 1 filet z kurczaka
  • pieczarki
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka majonezu
  • pietruszka



Sałate kupuję już pokrojoną, więc wrzuciłam ją tylko do miski. Pokroiłam ogórka i szczypiorek a także ugotowane jajka.




Następnie na patelni podsmażyłam troszkę boczku i szynki pokrojonych w plasterki.




Do sałatki dokroiłam pomidory, i przełożyłam wszystko z patelni, opsypując żółtym serem.



W tym czasie na patelni smażył się pokrojony w plasterki przyprawiony filet z pieczarkami.




Do sałatki dodałam wymieszany majonez z jogurtem, który doprawiam.
Na koniec posypałam pietruszką, tylko dla dekoracji.
Przygotowanie zajęło ok. 20 min., nic po świętach się nie zmarnowało, a jeden łakomczuch w moim domu tak się zajadał że aż miło było popatrzeć :)






czwartek, 12 kwietnia 2012

My Sweet 25 :P

  No więc ćwiartka już za mną, niestety nie da się przed tym uchronić a dni lecą jak szalone :(
Wczoraj na szczęście miałam dzień wolny. Wstałam wcześnie rano, wiadomo żeby dzień był jak najdłuższy.
Szybkie śniadanko, na szczęście nie padało jak to zazwyczaj w Irlandii bywa (pogoda tu naprawdę lubi zaskakiwać)



          Wskoczyłam w dresiki i pojechałam do Phoenix Parku spalić to co się odłożyło przez zimę :P 
Jest to największy Park w Europie, każdy znajdzie tam coś dla siebie, ścieżki rowerowy, place zabaw dla dzieci, ZOO, kiedy tylko w Dublinie wygląda słońce Park jest oblegany.









Na popołudnie miałam zaplanowaną wizytę w Senses SPA więc już od samego rana byłym cała w skowronkach. Ogólnie nie miałam żadnego pomysłu na mój prezent urodzinowy, a parę miesięcy wcześniej wpadła w moje ręce ulotka z tego salonu. Więc chyba lepszy dzień nie mógł się trafić żeby się tam wybrać. 
Oczywiście salon Polski , choć cały czas byłam przekonana że jest Irlandzki.
Po przywitaniu i wybraniu zabiegów dostałam śliczny szlafroczek, kapciuszki i oddałam się w ich ręce.
Zabiegi jakie wybrałam:  

Peeling Kawowy całego ciała +30 min w Capsuule wielofunkcyjnej



Bandaże z ekstraktem kawowym +30 min w Capsule




 Dzięki specjalnej formule bandaże są doskonałą i skuteczną techniką działającą przeciwko wszelkim niedoskonałościom skóry.Są nasycone aktywnymi składnikami, które w trakcie zabiegu stopniowo wnikają w skórę. 


Pedicure Sheellac

Produkt jest połączeniem najlepszych właściwości lakieru do paznokci - prostota aplikacji, wysoki połysk, nasycony kolor
 oraz najlepszych cech żelu - stanowi cienką warstwę ochronną, jest niemal bezzapachowy i nieścieralny. 
To gwarancja efektownych paznokci przez 14 dni.

Z wszystkich zabiegów najlepsze były bandaże i kapsuła, która jest jednocześnie sauną suchą i parową, leżąc w niej
masowane jest całe ciało, jednocześnie przez łóżko na którym leżymy jak i przez wodę która przepływa w kapsule w różnej, 
temperaturze jak i z różną częstotliwością. Temu wszystkiemu towarzyszą zmieniające się światła. 
Coś mi się wydaje że będę tam stałym gościem. 
Po capsule odprowadzono mnie do pokoju relaxsacyjnego gdzie już czekała na mnie kawka i czasopisma. 
Po pół godziny relaxsowania się trafiłam do specjalnego pokoju dla naszych paznokci.
Tam pierwszy raz usłyszałam o nowej metodzie Shellac. Dla mnie to nic innego jak lakier utwardzający, 
jest to dużo lepsza metoda 
moim zdaniem niż żelowa, paznokcie wyglądają naturalnie a nie sztuczniej jak przy metodzie żelowej. 
To tak jakbyśmy sobie pomalowały paznokcie bezbarwnym lakierem albo utwardzaczem i nic z nimi nie musiały robić, 
przez kolejnych 14dni. Ja wybrałam Shellaca we frenchu, Teraz mogę pomalować paznokcie na każdy kolor, po zmyciu 
french pozostanie.SUPER SPRAWA!!! 
 Teraz moje rączki się proszą o Shellaca !! :)
Salon pracuje na moich ulubionych kosmetykach Thalgo oraz na Organique. 




Przy wyjściu nie mogłam się powstrzymać żeby nie kupić jakiegoś produktu, i skusiłam się na płyn do kąpieli Bath Therapy
o zapachu pomarańczy. Obdarowano mnie masą próbek z Thalgo nowymi katalogami, a w prezencie urodzinowym pomarańczową
kulą do kąpieli. Po 4 godzinach wróciłam do domu jak nowa w sam raz żeby dzisiaj już wrócić do pracy :(
URODZINY W 100% UDANE :):)
A Wy jak spędzacie swoje ??
Pozdrawiam Kaja