Etykiety

polecane (3)

czwartek, 12 kwietnia 2012

My Sweet 25 :P

  No więc ćwiartka już za mną, niestety nie da się przed tym uchronić a dni lecą jak szalone :(
Wczoraj na szczęście miałam dzień wolny. Wstałam wcześnie rano, wiadomo żeby dzień był jak najdłuższy.
Szybkie śniadanko, na szczęście nie padało jak to zazwyczaj w Irlandii bywa (pogoda tu naprawdę lubi zaskakiwać)



          Wskoczyłam w dresiki i pojechałam do Phoenix Parku spalić to co się odłożyło przez zimę :P 
Jest to największy Park w Europie, każdy znajdzie tam coś dla siebie, ścieżki rowerowy, place zabaw dla dzieci, ZOO, kiedy tylko w Dublinie wygląda słońce Park jest oblegany.









Na popołudnie miałam zaplanowaną wizytę w Senses SPA więc już od samego rana byłym cała w skowronkach. Ogólnie nie miałam żadnego pomysłu na mój prezent urodzinowy, a parę miesięcy wcześniej wpadła w moje ręce ulotka z tego salonu. Więc chyba lepszy dzień nie mógł się trafić żeby się tam wybrać. 
Oczywiście salon Polski , choć cały czas byłam przekonana że jest Irlandzki.
Po przywitaniu i wybraniu zabiegów dostałam śliczny szlafroczek, kapciuszki i oddałam się w ich ręce.
Zabiegi jakie wybrałam:  

Peeling Kawowy całego ciała +30 min w Capsuule wielofunkcyjnej



Bandaże z ekstraktem kawowym +30 min w Capsule




 Dzięki specjalnej formule bandaże są doskonałą i skuteczną techniką działającą przeciwko wszelkim niedoskonałościom skóry.Są nasycone aktywnymi składnikami, które w trakcie zabiegu stopniowo wnikają w skórę. 


Pedicure Sheellac

Produkt jest połączeniem najlepszych właściwości lakieru do paznokci - prostota aplikacji, wysoki połysk, nasycony kolor
 oraz najlepszych cech żelu - stanowi cienką warstwę ochronną, jest niemal bezzapachowy i nieścieralny. 
To gwarancja efektownych paznokci przez 14 dni.

Z wszystkich zabiegów najlepsze były bandaże i kapsuła, która jest jednocześnie sauną suchą i parową, leżąc w niej
masowane jest całe ciało, jednocześnie przez łóżko na którym leżymy jak i przez wodę która przepływa w kapsule w różnej, 
temperaturze jak i z różną częstotliwością. Temu wszystkiemu towarzyszą zmieniające się światła. 
Coś mi się wydaje że będę tam stałym gościem. 
Po capsule odprowadzono mnie do pokoju relaxsacyjnego gdzie już czekała na mnie kawka i czasopisma. 
Po pół godziny relaxsowania się trafiłam do specjalnego pokoju dla naszych paznokci.
Tam pierwszy raz usłyszałam o nowej metodzie Shellac. Dla mnie to nic innego jak lakier utwardzający, 
jest to dużo lepsza metoda 
moim zdaniem niż żelowa, paznokcie wyglądają naturalnie a nie sztuczniej jak przy metodzie żelowej. 
To tak jakbyśmy sobie pomalowały paznokcie bezbarwnym lakierem albo utwardzaczem i nic z nimi nie musiały robić, 
przez kolejnych 14dni. Ja wybrałam Shellaca we frenchu, Teraz mogę pomalować paznokcie na każdy kolor, po zmyciu 
french pozostanie.SUPER SPRAWA!!! 
 Teraz moje rączki się proszą o Shellaca !! :)
Salon pracuje na moich ulubionych kosmetykach Thalgo oraz na Organique. 




Przy wyjściu nie mogłam się powstrzymać żeby nie kupić jakiegoś produktu, i skusiłam się na płyn do kąpieli Bath Therapy
o zapachu pomarańczy. Obdarowano mnie masą próbek z Thalgo nowymi katalogami, a w prezencie urodzinowym pomarańczową
kulą do kąpieli. Po 4 godzinach wróciłam do domu jak nowa w sam raz żeby dzisiaj już wrócić do pracy :(
URODZINY W 100% UDANE :):)
A Wy jak spędzacie swoje ??
Pozdrawiam Kaja
  

 









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz